Nie-dieta

Czas na herbatę cz. 2

Hej Kochani! Dzisiaj druga część  wpisu o herbatach. Ktoś zapytał mnie, która jest moja ulubiona, ale ciężko znaleźć mi odpowiedź na to pytanie. Chyba najbardziej lubię mieszankę “Panforte Di Siena”, którą można kupić w jednym z bielskich sklepów 😉 Jest to mieszanka białej herbaty Pai Mu Tan i Senchy, z dodatkiem goździków, cynamonu, kolendry, zielonego kardamonu, kawałków ananasa, papai, mango, prażonych migdałów, skórki pomarańczowej i cukrowych dropsów. Pychotka!

Ale! Przechodząc do konkretów, czekają na nas kolejne pyszne rodzaje herbat!

ROOIBOS

Herbatka rooibos powstaje z rozdrobnionych liści czerwonokrzewu. Najbardziej rozpowszechniona jest w RPA. Nie zawiera garbników, co sprawia, że jej smak jest delikatny, trochę miodowy, a nawet karmelowy. W odróżnieniu od herbaty czarnej czy zielonej, nie czuć w niej żadnej goryczki. Herbata rooibos nie zawiera kofeiny, dlatego działa uspokajająco, rozluźniająco. Polecana jest dzieciom i kobietom w ciąży. Obniża ciśnienie krwi, korzystnie wpływa na układ krwionośny oraz jest bogatym źródłem przeciwutleniaczy

Smak: delikatny, karmelowo-miodowy. Czas parzenia: 4-5 minut w 95 °C.

Właśnie uświadomiłam sobie, że chciałabym pić ją częściej. Nie wiem dlaczego tego nie robię, bardzo mi smakuje hahaha. 

HERBATA BIAŁA

Sposób przygotowania czy pozyskiwania białej herbaty troszkę różni się od reszty. Zbierane są wiosenne pąki kwiatów  i młode liście, ochrania się je przed działaniem słońca, ogrzewa parą wodną, a potem suszy. Jest najmniej przetworzoną postacią herbaty i dzięki temu zachowuje dużo walorów zdrowotnych. Nie ma także gorzkiego, cierpkiego posmaku, wręcz przeciwnie, jest delikatna, a nawet słodkawa. Napar ma kolor bladożółty. Kiedyś białą herbatę produkowano jedynie w prowincji Fujian w Chinach oraz na Tajwanie. Aktualnie coraz większą popularność zdobywa takżę w Tajlandii, Nepalu i na Sri Lance. 

Nazywana jest ELIKSIREM MŁODOŚCI, ponieważ ma najwięcej antyoksydantów ze wszystkich herbat. Jej regularne picie pomaga utrzymać skórę w dobrej kondycji i ułatwia regenerację komórek. Dodatkowo biała herbata działa orzeźwiająco i pobudzająco, a także wspomaga organizm w walce z infekcjami.

Smak: delikatny, słodkawy. Parzenie: 2-5minut, ok. 80°C. 

YERBA MATE

Akurat tej herbaty nie jestem fanką. Przyznaję szczerze. Piłam kilka razy i chyba tylko jedna mieszanka mi spasowała i to w dodatku nie była zaparzona prawidłowo, także doświadczenia nie mam. Urzeka mnie jednak cała otoczka przygotowywania Yerba mate – odpowiedni sprzęt – bombilla, tykwa, sposób parzenia… Nie mówiąc już o tym, że jest bogatym źródłem witamin (z grupy B,  C i E), minerałów i antyoksydantów! Dodatkowo redukuje łaknienie, dodaje energii, poprawia koncentrację, obniża poziom cholesterolu, pozytywnie wpływa na libido, a nawet wzmacnia układ odpornościowy!

Yerba mate to napój przyrządzany z liści i gałązek ostrokrzewu paragwajskiego. Drzewko to można znaleźć w Ameryce Południowej: Argentynie, Paragwaju, Urugwaju i Brazylii.  Tam też nosi rangę napoju narodowego. Yerbę pije się o każdej porze dnia i przy każdej nadarzającej się okazji. 

Ze względu na dużą zawartość mateiny, która bardzo pobudza pracę organizmu, napój nie jest polecany dzieciom.

Smak: ziołowy, trawiasty, gorzkawy, wyrazisty. Czas parzenia: powyżej 10 minut w 75°C-85°C. Można zaparzać kilka razy. Tradycyjnie yerbę zaparza się w następujący sposób: wkładamy bombillę do naczynia, nasypujemy suszu do ok ½-¾ objętości. Zalewamy gorącą wodą. Ważne! Nie mieszać bombillą. 

Już niedługo zaproponuję Wam kilka przepisów na przyrządzenie herbaty. Może urozmaici to trochę Wasze rytuały 🙂


Zdjęcie autorstwa koko rahmadie z Pexels

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.