Zaburzenia odżywiania

Dlaczego nie możesz przestać się objadać?

Jesteś wkurzony. Znowu to zrobiłeś. Mimo, że obiecywałeś sobie milion razy, że to już koniec, że teraz będziesz się odżywiać zdrowo i że utrzymasz kontrolę nad tym okropnym nawykiem/uzależnieniem, znów nie dałeś rady. Czujesz się jak chodząca porażka.  Pytasz siebie raz po raz “Dlaczego nie mogę się zatrzymać?! Dlaczego nie mogę przestać się objadać? Dlaczego nie mogę zachowywać się tak jak cała rzesza innych ludzi, którzy jedzą kiedy chcą i są szczupli? Dlaczego jem, mimo że nie jestem głodny?”.

Czy często masz takie myśli? Każdy kolejny napad (atak, epizod) objadania się jest czymś zapoczątkowany. Ten łańcuch zdarzeń wywołany jest zawsze jakąś sytuacją, myślą lub emocją. Nie zwariowałeś, nie jesteś chory psychicznie. Jest powód, dla którego się objadasz, a co więcej (i co ważniejsze) – jest rozwiązanie. Nie jesteś jedyny, Twój problem nie jest szczególny, wiele ludzi zmaga się z tym problemem, ważne jednak, żebyś zastanowił się jaki jest powód Twojej reakcji i dlaczego właściwie wpadasz w “ciąg jedzeniowy”? To pierwszy krok do sukcesu – kiedy uświadomisz sobie co wywołuje napady objadania się, będziesz w stanie je zatrzymać.

Oto rodzaje impulsów, które dają początek obżarstwu:

  1. Fizyczny – bardzo prosty, logiczny, biologiczny mechanizm.

Chcesz trochę schudnąć, przechodzisz na redukcję, obcinasz kalorie lub ograniczasz (albo całkiem eliminujesz) jakąś grupę produktów (bo przecież węglowodany to zło). Twój organizm potrzebuje paliwa, ale Ty go głodzisz. Przez jakiś czas udaje Ci się zapanować nad swoimi fizjologicznymi (i jakże podstawowymi) potrzebami dzięki silnej woli i motywacji, jednak one kiedyś się kończą, a Ty robisz wyjątek. <Tylko jeden mały gryz, kęs, porcja> zamienia się w <tylko ten jeden wieczór>, który zamienia się w <tylko ten tydzień i od jutra już będę się trzymać>. Czujesz się winny, obiecujesz poprawę i zadośćuczynienie winy. Znów wprowadzasz restrykcje, może więcej ćwiczeń fizycznych, a może próbujesz odrobić straty przez wymioty lub przeczyszczacze.

Aż do kolejnego napadu, aż do kolejnego obżarstwa i tak w kółko…

  1. Emocjonalny – składa się z wyzwalacza, doświadczanych emocji i negatywnego przekazu emocjonalnego. 

Cały ten łańcuch zdarzeń czasami przebiega tak szybko, że nawet nie jesteś w stanie się zatrzymać i trzeźwo spojrzeć na sytuację. Dzieje się coś, co wytrąca Cię z równowagi. Może to być zdarzenie pozytywne lub negatywne: sprzeczka z partnerem, męczący dzień w pracy, głupia uwaga koleżanki, nagła zmiana planów… Sytuacji wyzwalających ten łańcuch może być wiele. Sprawiają one, że pojawiają się osobiste, określone, TRUDNE i NIEWYGODNE emocje. Mogą to być: stres, lęk, złość, nuda, wstyd, etc. Ty nie za bardzo wiesz co z nimi zrobić, nie lubisz ich, ciężko Ci z nimi i żeby trochę uciec, poczuć się lepiej, “poradzić sobie” – sięgasz po jedzenie. Tak jak palacz sięga po papierosa – ze stresu, bo nie ma co zrobić z rękami, dla towarzystwa – Ty sięgasz po kolejny kawałek… (wstaw odpowiedni produkt spożywczy).

  1. Nawyk – ogólnie… Czym jest nawyk? To czynność, którą wykonujesz AUTOMATYCZNIE. Rzecz dla Ciebie tak bardzo naturalna, że nawet się na niej nie skupiasz, ona po prostu się dzieje. Doszedłeś do perfekcji w jej wykonywaniu przez wielokrotne jej powtarzanie.

Być może jedzenie lub objadanie stało się dla Ciebie nawykiem w niektórych sytuacjach. Np. nie wyobrażasz sobie wieczornego seansu filmowego bez pizzy, chipsów i paczki żelek? A może objadasz się zawsze w piątki po męczącym tygodniu? A może robisz to jadąc samochodem? Bo nawet jeżeli w danym dniu nie wydarzyło się nic, co mogło wytrącić Cię z równowagi to robiłeś to już tyle razy, że po prostu… robisz to kolejny raz?

  1. Uzależnienie – to co napiszę teraz nadal jest rzeczą kontrowersyjną i na pewno nie wszyscy się ze mną zgodzą. Tak, uważam, że można być uzależnionym od jedzenia. Tak samo jak można być uzależnionym od heroiny, kawy, papierosów czy alkoholu. Nie wszyscy, którzy się objadają są, tego nie mówię. Natomiast, tak jak niektórzy mogą wypić jedną lampkę wina w niedzielę do obiadu i na tym zakończyć, a inni nie poprzestaną, ale w ukryciu polecą do monopolowego po całą butelkę… Tak samo jedni potrafią zjeść kawałek ciasta, inni pożrą od razu całą blachę. Jedni mieszkają obok fast fooda i nic im to nie robi, innych będzie skręcać i kusić, i codziennie będą się tam stołować. Według badań, problemem jest rafinowany cukier, produkty z białej mąki i te, w których jest bardzo dużo oleju. “Najgorsza” jest mieszanka cukru, mąki i tłuszczu czyli wszystkie sklepowe wypieki, ciasta, pączki etc. 

Możliwe, że rozpoznałeś siebie w którymś z powyższych przykładów. Możliwe, że identyfikujesz się ze wszystkimi, a może nie jesteś jeszcze świadomy tego, co właściwie stoi za Twoim obżarstwem. W jakiejkolwiek sytuacji aktualnie się znajdujesz wiedz, że sprawa nie jest przegrana! To naprawdę da się ogarnąć. Trzeba tylko kilku hacków, trochę cierpliwości, odrobinę odwagi, szczyptę wsparcia i już. Temat z głowy. 

Co może pomóc? Pisałam już o tym trochę. Zajrzyj do kategorii “zaburzenia odżywiania” lub napisz, jeżeli nie wiesz gdzie zacząć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.