Nie-dieta,  Życiowe tematy

Głód

Hej Kochani! 

Jakiś czas temu natknęłam się na film, w którym Eric Edmeades* podał 6 powodów dla których jemy. Wiadomo, że pierwszym i najważniejszym powodem jest to, że nasze ciało potrzebuje paliwa. Potrzebujemy kalorii, mikro i makroelementów dla dobrego funkcjonowania, dla zdrowia, żeby mieć siłę. Ale czy naprawdę zawsze sięgamy po jedzenie dlatego, że jesteśmy prawdziwie głodni?

Według Edmeadsa często mylimy sygnały płynące z naszego organizmu. Nie jesteśmy wystarczająco świadomi tego, co się z nami dzieje i przyjmujemy, że czujemy głód, mimo, że w rzeczywistości chodzi o coś zupełnie innego. Poniżej kilka refleksji na temat informacji podawanych przez Erica i powodów, dla których jemy:

1.Pragnienie. 

Jak się okazuje, często mylimy pragnienie z głodem. Dlaczego tak się dzieje? 

Nasi przodkowie nie mieli stałego dostępu do wody pitnej, dlatego większość spożywanej przez nich wody pochodziła z pożywienia. Kiedy więc nasz organizm jest troszkę odwodniony przychodzi nam ochota na jedzenie. W takim momencie jednak, zamiast jeść, lepiej sięgnąć po szklankę wody. 

Właśnie! Wody, lub herbaty ziołowej. Nie kawy, soku czy coli, które jeszcze bardziej odwodnią nasz organizm. Najlepszym sposobem, żeby uchronić się przed myleniem prawdziwego głodu z pragnieniem jest dbanie o nawodnienie organizmu. Pamiętajmy, że należy wypijać ok 2l płynów dziennie. Najlepiej wody.

Uwaga! Jeżeli nie lubisz smaku wody, dodaj do niej cytrynę, liście świeżej mięty, kilka plasterków zielonego ogórka lub pomarańczy. To zmieni jej smak nie dodając kalorii. Pamiętaj, że wody smakowe dostępne w sklepach zazwyczaj mają w składzie również cukier i są dość kaloryczne

2. Emocje. 

Czas na chwilkę refleksji. Zadajmy sobie kilka pytań: czy jem i co jem kiedy czuję się zdenerwowany? Smutny? Czy pocieszam się jedzeniem? Czy sięgam po jedzenie kiedy jestem szczęśliwy i radosny? W nagrodę?

Ja szczerze powiem, że miałam z tym duuuuży problem. Na szczęście, jestem już coraz bardziej świadoma siebie i rozpoznaję te momenty, kiedy chcę sięgnąć po jedzenie (szczególnie słodycze) z powodu emocji.

JEDYNE, CO JEDZENIE JEST W STANIE ZASPOKOIĆ TO NASZ FIZYCZNY GŁÓD.

Dlaczego wydaje nam się, że możemy “zajeść emocje”? Dlatego, że niektóre produkty spożywcze faktycznie wywołują produkcję hormonów szczęścia w naszym organizmie. Szczególnie mieszanka tłuszczu i cukru sprawia, że w naszym ciele powstaje dopamina i na chwilę czujemy się lepiej. Prawdopodobnie kiedyś sięgneliście po słodycze lub tzw.”comfort food”, kiedy czuliście się gorzej. Może robicie to często, może weszło to w nawyk i chcecie z tym zerwać. 

Spoko, da się! Uwierzcie, wiem co mówię 😉

3. Różnorodność w diecie. 

Nasz organizm potrzebuje różnorodnego pożywienia, aby zaspokoić swoje zapotrzebowanie na witaminy i minerały. Możemy odczuwać głód lub “chętkę” na dany produkt, bo brakuje czegoś w naszej diecie. Wtedy jednak spróbujmy sięgnąć po zdrowe produkty. Zamiast np. jeść czekoladę (kiedy w naszej diecie jest mało magnezu), zróbmy sobie prawdziwe kakao lub zjedzmy garść orzechów. Najlepiej jednak zadbać o różnorodność ZDROWYCH i WARTOŚCIOWYCH PRODUKTÓW na co dzień, żeby nie martwić się pojawiającymi się zachciankami. Im mniej przetworzona nasza dieta i im bardziej różnorodna, tym lepiej dla nas!

W tym miejscu chciałabym wszystkim polecić książkę “Zdrowie zależy od jelit. Odporność nakręcana błonnikiem”, której autorem jest dr Will Bulsiewicz. Póki co jest dostępna tylko po angielsku (“Fiber fueled”), ale jest już zapowiedziane tłumaczenie. Dodatkowo, można posłuchać wielu webinarów, podcastów i wywiadów z dr Willem Bulsiewiczem. Mówi on o tym, jak bardzo ważna dla naszego zdrowia jest różnorodność w diecie. Super się słucha, wiele ciekawych informacji przedstawionych w bardzo przystępny sposób. Naprawdę polecam.

4. Niski poziom cukru we krwi.

Nasz organizm posiada dwa główne paliwa: węglowodany i tłuszcze. Jeżeli jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że czerpiemy energię tylko z węglowodanów, będziemy doświadczać gwałtownych spadków energii. Tak, to niski poziom cukru we krwi powoduje, że po południu stajemy się senni i ociężali. Jeżeli jednak wytrenujemy nasz organizm do czerpania energii nie tylko z węglowodanów, ale także z tłuszczów, uda nam się uniknąć tych kryzysów. 

Tak jest np. w przypadku ultramaratończyków i innych sportowców wytrzymałościowych

To właśnie kiedy dopadnie nas nagły spadek cukru, mamy największą ochotę na węglowodany łatwo przyswajalne, cukry proste. Nie zawsze zdrowe. 

Jak to zrobić? Może pomóc poszczenie, okienko jedzeniowe (time-restricted eating lub intermittent fasting) lub krótkotrwała dieta ketogeniczna. Więcej w tym temacie wkrótce!

5. Uczucie głodu, kiedy właśnie zjedliśmy posiłek.

Czy czuliście kiedyś “pustkę” w żołądku mimo, że właśnie zjedliście posiłek? Ja tak. Z czego się to bierze? Z niedożywienia. Nie chodzi jednak o małą ILOŚĆ jedzenia, ale o jego słabą JAKOŚĆ. Nasz żołądek w naturalnych warunkach ma rozmiar zaciśniętej pięści. 

Popatrzcie na swoją  pięść. 

Jest dość mały, prawda? My jednak czujemy się głodni bo nie dostarczamy organizmowi odpowiednich witamin i minerałów mimo, że jemy dużo i może nawet nasz żołądek jest rozciągnięty. 

Dlatego warto sięgać po jedzenie NIEPRZETWORZONE. Czyli jakie? (Wkrótce wpis o naturalnej diecie roślinnej (Whole food plant based diet) póki co, możesz użyć innych sposobów, aby rozpoznać jedzenie nieprzetworzone:

Jedz tylko to, co znała też Twoja prababcia – czy Twoja prababcia znalazłaby w sklepie na półce gotową pizzę do odgrzania? nie. Czy znalazłaby colę w puszce? Nie. Czy kupiłaby ziemniaki, kaszę i owoce? Tak! 

😀

Jeżeli na opakowaniu widzisz więcej niż 3 składniki lub całą tablicę Mendelejewa – odłóż produkt na półkę. 

Na pierwszy rzut oka zastanawianie się nad tym jest bardzo męczące, ale kiedy przełamiemy barierę i poszukiwanie komfortu okazuje się, że naturalne jedzenie jest PYSZNE i SATYSFAKCJONUJĄCE. 

6. Prawdziwy głód. 

Tak. Dopiero na szóstym miejscu znajduje się ten PRAWDZIWY głód. 

Dr Joel Fuhrman twierdzi nawet, że prawdziwy głód jest tak naprawdę uczuciem całkiem przyjemnym. Ma on na celu nie tylko zasygnalizować potrzebę naszego organizmu, ale przede wszystkim wzbogacić nasze doznania smakowe podczas jedzenia. Słyszeliście takie powiedzenie: głód jest najlepszą przyprawą? 

Może coś w tym jest…

*Eric Edmeades – założyciel firmy WildFit®, biznesmen, mówca, propagator zdrowego jedzenia. Link do filmu, o którym wspominam w poście: https://www.youtube.com/watch?v=pyT070KLBkM

Zdjęcie autorstwa Henri Mathieu-Saint-Laurent z Pexels

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.