Życiowe tematy

Pożar w głowie

Hej, na wstępie chciałabym pozdrowić wszystkich migreników! A tym, którzy nie doświadczyli nigdy migrenowego bólu głowy mówię: cieszcie się!

Nie jestem lekarzem, nie będę się więc powoływać na żadną wiedzę medyczną, książkową, powiem tylko jakie są moje doświadczenia i pomysły na ogarnięcie bólu, chociaż w małym stopniu.

Migrena jest dla mnie cierpieniem. Przychodzi w trakcie codziennych czynności. Czasami po ogromnym stresie, przeciążeniu, czasami po kilku nieprzespanych nocach albo przy gwałtownych zmianach ciśnienia (jak jest halny to już wiem co się święci!).

Napad bólu poprzedza aura. U mnie są to przeważnie zaburzenia widzenia – mroczki przed oczami, ograniczenie pola widzenia. Czasami pojawia się także drętwienie w ręce, mdłości… Potem przychodzi ból. Pulsujący, rozdzierający. Trochę jakby ktoś walił mnie młotkiem  po głowie. Kiedy pojawi się migrena nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Myślę tylko o tym, żeby położyć się w ciemnym pomieszczeniu i zasnąć. Najdłuższy napad migreny jaki pamiętam, trwał kilka dni. To było naprawdę okropne. 

Apeluję tutaj do osób, które nigdy nie miały migreny – bądźcie wyrozumiali! To naprawdę milion razy gorsze doświadczenie niż taki “zwykły” ból głowy.

W większości muszę ratować się lekami (mam jedne tabletki, które mi spasowały, nic innego nie działa i nie ruszam się bez nich z domu), ale znalazłam sposoby które pomagają mi chociaż trochę uśmierzyć ból lub przetrwać, przeczekać i nie zwariować. 

Co wywołuje Twoją migrenę?

No właśnie pierwszym krokiem do poprawy jakości życia z migreną może być przyjrzenie się sobie, temu jak funkcjonujesz i znalezienie ewentualnych czynników, które mogą wywoływać ból. Oczywiście niektóre z nich mogą być niezależne od Ciebie (np. pogoda), ale na bank znajdzie się wiele takich rzeczy, które dasz radę ogarnąć. 

Produkty spożywcze wysokiego ryzyka to takie, które u wielu pacjentów powodują nasilenie bólu lub go wywołują, a są to: sery pleśniowe i ser żółty, orzechy, czerwone mięso, glutaminian sodu, czekolada oraz alkohole, a w szczególności czerwone wino. Oczywiście nie jest to zakończona lista. Możliwe, że Twój ból wywołuje zupełnie inny produkt. To sprawa bardzo indywidualna. Są osoby, które mogą jeść sery pleśniowe codziennie i nic im nie jest, a są takie, którym wystarczy sam zapach i już trzydniowy napad gotowy.

Odwodnienie lub głód – zwróć uwagę na to, czy ból nie pojawia się kiedy zaniedbasz regularne pory posiłków lub wypijesz za mało wody. 

Oczywiście przyczyną może być stres lub odpoczynek po stresie. U mnie właśnie przeważnie głowa zaczyna boleć, kiedy napięcie opada. Słyszałam tez wiele takich przypadków, że migrena dopada w pierwsze dni urlopu albo w weekendy.

Dodatkowo: zmiany rytmu dobowego lub stref czasowych, , zbyt intensywny wysiłek fizyczny lub zmiany hormonalne u kobiet. 

Jak sobie pomóc?

Przeczytałam gdzieś, że “mózg migrenika to mózg uporządkowany”, lubi stały rytm: regularne godziny snu, czas posiłków. Podpisuję się pod tym spostrzeżeniem! Serio! Najlepiej czuję się kiedy mam swoją stałą rutynę. Pominięty obiad, kilka zarwanych nocy i już wiem, że będę musiała sięgać po tabletki.

Apropo tabletek.. To także bardzo indywidualna sprawa. U niektórych będzie skuteczny paracetamol z kofeiną u innych ta mieszanka może nasilić ból. Na jednych działa ibuprofen, na innych kwas acetylosalicylowy. Trzeba znaleźć preparat, który pomoże Ci ugasić ten pożar. Niestety opcji jest dużo a sprawdzić to można tylko metodą prób i błędów.

Polecam prowadzić swoje obserwacje, notować co działo się przed napadami. Co mnie zestresowało? Co jadłem? Co piłem?W ten sposób będzie można wyłapać pewne schematy pojawiającego się bólu. Przykładowy migrenowy monitoring możesz znaleźć poniżej:

Mogą pomóc też pewne rytuały. Mam kilka, więc jeżeli masz ochotę – wypróbuj:

  1. Prysznic – kiedy boli mnie głowa mogę stać pod prysznicem prawie godzinę. Kiedy skupiam się na tym jak woda masuje moje plecy i głowę nie myślę o bólu i tym samym łatwiej mi migrenę przetrwać. 
  2. Muzyka – W trakcie ataku bólu często pojawia się światłowstręt i nadwrażliwość na dźwięki, ja jednak najlepiej radzę sobie, kiedy położę się ze słuchawkami na uszach i wsłucham w teksty piosenek. To bardzo mnie uspokaja. 
  3. Olejki – W trakcie migren używam też olejków eterycznych, szczególnie lubię lawendowy, ale dobre są też: Majerankowy, miętowy, goździkowy czy rozmarynowy. Mieszam olejek z olejem kokosowym i smaruję czoło, skronie, szyję a często i całą głowę (w prawdzie obowiązkowo potem mycie włosów, ale co tam)
  4. Kawa – Piję kawę! Śmiejcie się, ale w większości przypadków kawa naprawdę mi pomaga. Oczywiście to kofeina daje trochę kopa i pomaga złagodzić ból, ale uwaga – u niektórych osób może wywoływać odwrotny skutek.

Nie jest łatwo z migrenami, ale jakoś przecież trzeba funkcjonować, prawda? Jakoś trzeba sobie radzić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.